““Drogi Piotrze!(...)Ja jestem dobrodusznym, ociężałym, dużym, tłustym bernardynem, który uwielbia leżeć sobie spokojnie na słońcu obok pełnej miski i życzliwie spoglądać na świat w rzadkich momentach, w których zechce mu się unieść powiekę. Ty sprawiasz wrażenie teriera, który gania, szczekając, po całym podwórku, a to kota popędzi, a to jeża obszczeka, a to za kretem kopać zaczyna, sypiąc bernardynowi prosto w nos piaskiem. (Z.Beksiński, z listu do Piotra Dmochowskiego)””